
W dosłownym, ogólnym znaczeniu określenie to oznacza po prostu ograniczenie prędkości, jednak w niemieckiej debacie publicznej najczęściej pada jako postulat w odniesieniu do autostrad. RFN jest jedynym krajem w Unii Europejskiej i jednym z niewielu rozwiniętych państw na świecie, w których nie obowiązuje generalne ograniczenie prędkości na drogach tego typu. Według danych Federalnej Agencji Drogownictwa i Transportu na ok. 21% długości autostrad istnieją odcinkowe limity prędkości, a kolejne 9% podlega systemom dynamicznego sterowania ruchem. Na ok. 70% kilometrów autostrad nie obowiązują natomiast prawne ograniczenia dopuszczalnej prędkości pojazdów, a jedynie tzw. prędkość zalecana (niem. Richtgeschwindigkeit), wynosząca 130 km/h.
Wprowadzenie generalnego Tempolimit na autostradach (postulaty sięgają od 140 do nawet 100 km/h) jest od dekad przedmiotem regularnie powracającego sporu politycznego. Do zwolenników takiego rozwiązania należą przede wszystkim liczne organizacje pozarządowe o różnym profilu działalności, wśród których dominującą rolę odgrywają jednak te zajmujące się ekologią, jak Deutsche Umwelthilfe, BUND czy Greenpeace (zob. Organizacje ekologiczne). Ich głównymi argumentami są zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych i spalin, zwiększenie bezpieczeństwa na drogach, upłynnienie ruchu czy zmniejszenie zużycia paliw. Spośród partii politycznych wdrożenia powszechnego ograniczenia prędkości na autostradach do 130 km/h domagają się zwłaszcza ugrupowania z lewej strony – SPD, Zieloni oraz Lewica. Zdecydowany sprzeciw wobec Tempolimit od lat wyrażają z kolei zrzeszenia kierowców oraz branża motoryzacyjna, a spośród partii – chadecy (CDU/CSU) i liberałowie (FDP), którzy w kolejnych rządach byli w stanie blokować inicjatywy za ich wprowadzeniem, oraz nieuczestnicząca dotychczas we władzy AfD. Przeciwnicy wskazują przede wszystkim na niewielką spodziewaną redukcję emisji (według różnych źródeł 1–2 mln ton CO2 rocznie przy 130 km/h i 2–3,5 mln ton CO2 przy 120 km/h, co oznacza ok. 1–2% emisji z sektora transportu w RFN), dobre statystki dotyczące bezpieczeństwa na niemieckich autostradach (trzy i pół razy mniej wypadków śmiertelnych niż na pozostałych rodzajach dróg w przeliczeniu na przejechane kilometry), a także obronę wolności kierowców, traktowanej jako wyróżniający się element niemieckiej kultury motoryzacyjnej. Wśród samych Niemców od lat przeważają zwolennicy wprowadzenia Tempolimit – według różnych sondaży za powszechnym ograniczeniem prędkości opowiada się zazwyczaj około trzech piątych badanych.
W niemieckiej debacie publicznej postulat ten powraca regularnie przede wszystkim w kontekście transformacji sektora transportu (zob. Verkehrswende) jako jedna z najszybciej dostępnych metod redukcji emisji w obszarze, w którym dekarbonizacja zachodzi najwolniej, a luka między notowanymi wartościami a celami polityki klimatycznej RFN stale się powiększa. Z perspektywy społecznej dyskusja wokół Tempolimit w Niemczech jest kolejnym przykładem wojny kulturowej – spór ten niesie ładunek emocjonalny i wykracza dalece poza kwestie merytoryczne, a dotyczy bardziej wartości, tożsamości, stylu życia czy przekonań ideologicznych. (MK)