Zdążyć przed kolejną zimą – energetyka Ukrainy po zakończeniu sezonu grzewczego
Ostatnia zima była dla Ukrainy najtrudniejszą od wybuchu wojny. Szczególnie dla niektórych dużych miast, w tym Kijowa, gdzie mieszkańcy borykali się nie tylko z długotrwałymi przerwami w dostawach prądu, lecz w części dzielnic także ogrzewania. Rosji po raz kolejny nie udało się doprowadzić do paraliżu ukraińskiego systemu elektroenergetycznego, niemniej został on bardzo poważnie osłabiony. W pozostałych gałęziach energetyki sytuacja wydaje się lepsza. Ukraina zakończyła sezon grzewczy z zapasami gazu większymi niż w poprzednich latach po wybuchu wojny. Dzięki dobrze zdywersyfikowanym pod względem geograficznym źródłom zaopatrzenia w benzynę i olej napędowy rosyjskie ataki nie były w stanie zakłócić dostaw.
Znacząca skala zniszczeń systemu elektrociepłowniczego sprawia, że Ukraina staje do wyścigu z czasem, aby przed zimą 2026/2027 wyremontować bądź odbudować utracone moce. Szereg dodatkowych wyzwań rodzi też wojna w Iranie, zwłaszcza jeśli będzie się przedłużać. Gwałtowny wzrost cen oleju napędowego i gazu ziemnego napędzi inflację oraz przyczyni się do podniesienia wydatków na obronność. Utrudni również zakup wystarczającej ilości błękitnego surowca do wpompowania w podziemne magazyny. Największym problemem może się jednak okazać deficyt pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot, które są jedynym środkiem zdolnym strącać rosyjskie rakiety balistyczne.
Skala ataków i wyzwania związane z naprawami
Według ukraińskiego Ministerstwa Energetyki od początku pełnoskalowej wojny Rosjanie przeprowadzili blisko 6 tys. ataków na system energetyczny[1]. Od października 2025 r. nastąpiła intensyfikacja ostrzałów infrastruktury związanej z generacją i przesyłem prądu. Obiekty operatora sieci elektroenergetycznej Ukrenerho tylko między 1 stycznia i 24 lutego br. były atakowane przez 300 rakiet i ponad 7 tys. dronów. Podobnie jak w sezonie 2022/2023 oraz latem 2024 r. dochodziło do wielogodzinnych przerw w dostawach prądu, w niektórych przypadkach trwających przeszło dobę. Skala trudności nie rozkładała się równomiernie w całym kraju – w najgorszej sytuacji znalazły się miasta położone na lewym brzegu Dniepru oraz Kijów i Odessa, natomiast w centralnej i zachodniej części Ukrainy wyłączenia prądu nie były tak dotkliwe.
W sezonie grzewczym 2025/2026 Rosjanom po raz pierwszy na większą skalę udało się zdezorganizować system dostaw ciepła w niektórych dużych miastach, takich jak Odessa czy Charków. Wcześniej takie przypadki miały miejsce, ale dotyczyły miejscowości przyfrontowych. Szczególnie ucierpiała stolica, gdzie kilkukrotnie doszło do wielodniowych przerw w dostawach dla ok. 6 tys. budynków wielomieszkaniowych z ok. 11 tys. tego typu obiektów w mieście (czyli szacunkowo dla ok. 2 mln mieszkańców).
Na początku lutego całkowitemu zniszczeniu uległa Elektrociepłownia Darnicka, wskutek czego ok. 1100 budynków wielomieszkaniowych zostało trwale pozbawionych ciepła. Poważnie uszkodzono również dwie pozostałe duże elektrociepłownie w Kijowie – TEC nr 5 i TEC nr 6. Wymusiło to wstrzymanie dostaw ciepłej wody i ograniczenie ogrzewania, skutkujące spadkiem temperatury w wielu lokalach do 12 stopni. Ponadto przerwy w dostawach ciepła powodowały konieczność spuszczania wody z na ogół starych systemów grzewczych budynków. Prowadziło to do sporych utrudnień technicznych – przy ponownym napełnianiu ich gorącą wodą nierzadko zdarzały się przypadki pękania rur i zalewania całych pionów.
Coraz większą bolączką były powtarzające się awarie sieci, czemu sprzyjała też – poza rosyjskimi atakami – wyjątkowo mroźna zima. Awarie obejmowały znaczną część kraju, np. 31 stycznia br. doszło do kaskadowych wyłączeń w siedmiu obwodach, a także w Mołdawii. Regularnie występowały awarie o charakterze lokalnym – na poziomie miasta, dzielnic czy poszczególnych budynków – przy czym dochodziło do nich również po ustąpieniu mrozów. Przykładem mogą być wyłączenia w części Kijowa 22 marca br.[2] Dla systemu elektroenergetycznego nieustanne przerwy w dostawach prądu są bardzo obciążające – powtarzające się włączenia/wyłączenia przyczyniają się do o wiele szybszego zużywania się urządzeń. Można zakładać, że w przyszłości problem ten będzie się tylko nasilał.
Ogółem w trakcie sezonu grzewczego miało dojść do uszkodzenia lub zniszczenia bloków energetycznych o łącznej mocy 9 GW, czyli ponad połowy tej dostępnej przed zimą. W zasadzie każda elektrownia (z wyjątkiem atomowych) została w mniejszym bądź większym stopniu dotknięta atakami. Według ministra energetyki Denysa Szmyhala przed kolejną zimą planowana jest odbudowa lub remont 4 GW generacji oraz budowa 1,5 GW nowych mocy w obiektach zdecentralizowanej produkcji – wiele małych (o mocy od kilku do kilkudziesięciu MW) źródeł energii rozsianych po całym kraju.
Władze zobowiązały regiony do przygotowania „planów odporności”, które obejmują działania zabezpieczające funkcjonowanie infrastruktury krytycznej podczas rosyjskich ataków, przy czym dotyczy to obiektów nie tylko związanych z elektroenergetyką, lecz także zapewniających dostawy ciepła, wody oraz działanie kanalizacji. Szacunkowy koszt opiewa na 5 mld euro, a mają go pokryć partnerzy zagraniczni Ukrainy[3].
Import prądu – ratunek z UE
Jesienią, a w szczególności zimą ważną rolę dla Ukrainy odgrywała możliwość importowania energii elektrycznej z unijnych państw sąsiedzkich oraz Mołdawii. Jeszcze we wrześniu 2025 r. kraj eksportował więcej energii elektrycznej, niż kupował za granicą, jednak po rosyjskich atakach z października proporcja ta uległa odwróceniu, a od 11 listopada eksport ustał.
Wraz ze zbliżaniem się sezonu zimowego i obniżaniem temperatur import prądu zaczął rosnąć – z 415 tys. MWh w listopadzie ub.r. do 1,26 mln MWh w lutym br. W niektórych dniach lutego był wręcz zbliżony do maksymalnej przepustowości połączeń transgranicznych. W cieplejszym już marcu zmniejszył się, ale nadal pozostawał na wysokim poziomie ok. 25 tys. MWh na dobę i był znacząco większy niż jesienią 2025 r. Dzięki temu sytuacja poprawiła się na tyle, że 5 marca Ukraina wznowiła eksport elektroenergii do Mołdawii, a 21 marca na Węgry i do Rumunii, choć są to ilości niewielkie.
W miesiącach zimowych najważniejszym dostawcą prądu na Ukrainę były Węgry (w lutym przypadło na nie blisko 50% ukraińskiego importu), a także Rumunia (19%), Słowacja (18%) i Polska (13%). W tym czasie import pokrywał ok. 20% całości ukraińskiej konsumpcji energii elektrycznej.

Władze w Budapeszcie i Bratysławie próbowały wykorzystać tak dużą zależność Ukrainy i groziły wstrzymaniem eksportu energii elektrycznej, domagając się wznowienia dostaw rosyjskiej ropy południową nitką rurociągu Drużba, wstrzymanych pod koniec stycznia po rosyjskim ostrzale stacji pompującej w Brodach[4]. Mimo to żadne realne ograniczenia w sprzedaży ze strony obu krajów nie nastąpiły. Jedynie Słowacja wypowiedziała umowę o udzielaniu pomocy awaryjnej Ukrainie[5], lecz zdaniem koncernu państwowego Ukrenerho będzie to miało ograniczone znaczenie dla stabilności systemu elektroenergetycznego, gdyż takie przypadki miały miejsce rzadko i chodziło wówczas o niewielkie wolumeny.
Obecna przepustowość połączeń importowych prądu na Ukrainę wynosi 2,45 GW, jednak w ciągu następnych dwóch lat Ministerstwo Energetyki planuje zwiększyć ją o 1,5 GW dzięki budowie nowych interkonektorów z Rumunią, Polską i Słowacją. W perspektywie długoterminowej planowane jest rozszerzenie o 5 GW.
Sektor gazu
W 2025 r. Rosjanie zaczęli atakować infrastrukturę odpowiedzialną za wydobycie i przesył gazu na szeroką skalę. Co najmniej dwukrotnie uderzenia były dotkliwe: w lutym 2025 r. produkcja przejściowo zmniejszyła się o 40%, a na początku października – wskutek uderzenia w stacje kompresorowe i oczyszczania gazu w obwodzie połtawskim – spadła o 40–60%. Ogółem w ub.r. Rosja miała dokonać 229 ataków tylko na obiekty przedsiębiorstw wchodzących w skład koncernu energetycznego Naftohaz, a w ciągu dwóch pierwszych miesięcy br. miało ich miejsce 25.
Z powodu bardzo ograniczonej informacji publicznej nie jest możliwa pełna ocena rozmiarów zniszczeń. Wydaje się jednak, że ataki miały niewielki wpływ na całość wydobycia gazu. Według firmy konsultingowej ExPro w 2025 r. wyniosło ono 17,7 mld m3, czyli było niższe o ok. 7% w porównaniu z rokiem poprzednim. Mimo to ataki negatywnie odbiły się na kondycji finansowej firm wydobywczych – ich przychody zmniejszyły się ze 181,4 mld hrywien (ok. 4,1 mld dolarów) w 2024 r. do 132,6 mld (-27%), a wypracowany zysk z 69 mld do 14,3 mld (-79%)[6]. Jeszcze gorsze wyniki odnotowała wchodząca w skład koncernu Naftohaz spółka Ukrhazwydobuwannia, która odpowiada za ok. 70% krajowego wydobycia gazu. Niezależnie od wybuchu wojny w ostatnich latach przedsiębiorstwo to regularnie odnotowywało zysk (52,7 mld hrywien w 2024 r.), lecz ubiegły rok zakończyło stratą w wysokości 5,5 mld hrywien, co najprawdopodobniej wynikało z konieczności zakupu urządzeń i części zamiennych, niezbędnych do remontu uszkodzonych obiektów.
Po wybuchu pełnoskalowej wojny Ukraina importowała jedynie niewielkie ilości gazu – z racji posiadanych zapasów oraz ograniczenia konsumpcji. Niemniej od wiosny 2025 r., w związku z niemal pustymi magazynami i rosyjskimi ostrzałami, konieczne było wznowienie zakupów zagranicznych na dużą skalę[7]. Według danych OGTSU (operatora gazociągów) import netto w 2025 r. wyniósł 6,3 mld m3, a w okresie od stycznia do 25 marca br. – 1,9 mld m3.
W 2025 r. głównym szlakiem dostaw paliwa były Węgry (45,4%), Polska (31,7%) oraz Słowacja (20,7%). Zdecydowana większość wolumenów (5,5 mld m3) została sprowadzona przez Naftohaz, a 70% kosztów zakupów pokryli (w formie grantów i kredytów) partnerzy zagraniczni – EBOR i EBI, Norwegia i USA[8]. Ważną rolę odgrywały dostawy amerykańskiego LNG, który Naftohaz kupował przy pośrednictwie Orlenu – w 2025 r. na Ukrainę trafiło 600 mln m3 surowca, w br. planowany jest import 1 mld m3.

Ukraina rozpoczęła sezon grzewczy 2025/2026 z zapasami nieco wyższymi niż w poprzednim roku, choć zarazem ze znacznie mniejszymi niż w poprzednich dwóch sezonach po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny. Utrzymujący się przez całą zimę wysoki import spowodował, że wykorzystanie gazu z magazynów było niższe niż w poprzednich latach. Dla mniejszego poboru gazu nie bez znaczenia był fakt, że uszkodzeniu bądź zniszczeniu uległa część obiektów generujących ciepło, które wykorzystywały paliwo tego rodzaju.
Z powodu braku dostępnych danych na temat konsumpcji gazu trudno dokładnie ocenić jej skalę. W rezultacie według stanu na 18 marca magazyny były zapełnione w 16%, co jest o wiele wyższym wskaźnikiem niż rok wcześniej, kiedy poziom ten wynosił zaledwie 3,5%, a także większym niż w końcówce sezonów 2022/2023 i 2023/2024. Co więcej, z danych dostępnych na platformie AGSI wynika, że od 13 marca Ukrtranshaz przestał pobierać gaz z magazynów i rozpoczęło się ich napełnianie, podczas gdy w poprzednim sezonie proces ten rozpoczął się miesiąc później.

Sektor paliw – całkowita zależność od importu
W kwietniu 2022 r. doszło do poważnego uszkodzenia jedynej działającej w kraju rafinerii w Krzemieńczuku, a Ukraina była zmuszona pokrywać niemal całość zapotrzebowania na paliwa z importu. Zakład ten był jeszcze wielokrotnie atakowany i (najprawdopodobniej) ostatecznie wstrzymał działalność w czerwcu 2025 r. Rafineria przerabiała ropę naftową z krajowego wydobycia, a po jej zamknięciu ujawnił się problem z wykorzystaniem surowca, który częściowo udało się rozwiązać dzięki jego eksportowi. Z danych Służby Celnej wynika, że od października 2025 do lutego 2026 r. Ukraina sprzedała ponad 260 tys. ton ropy, głównie na Słowację oraz ograniczone ilości do Rumunii i na Węgry.
Od początku wojny Rosjanie niszczyli wszelkie obiekty infrastruktury przechowywania paliw na terytorium całego kraju, co w zasadzie uniemożliwiało tworzenie większych zapasów. Mimo przejściowych trudności traderzy już w 2022 r. dostosowali się do nowych warunków na rynku i byli w stanie zapewniać ciągłość dostaw.
Ogółem import benzyny i oleju napędowego w 2025 r. wyniósł 8,2 mln ton i w porównaniu z poprzednim rokiem wzrósł o 8,3%. Pod względem geograficznym Ukraina ma bardzo zdywersyfikowanych dostawców paliw, jednak główną rolę odgrywają produkty z rafinerii Orlenu w Polsce i na Litwie, na które przypadło w 2025 r. 28,2% całości ukraińskiego importu. W kontekście rynku paliw warto podkreślić, że groźby ze strony Słowacji i Węgier o wstrzymaniu dostaw na Ukrainę nie mają większego praktycznego znaczenia, gdyż nawet jeśli doszłoby do ich spełnienia, chodziłoby o stosunkowo niewielkie wolumeny, które łatwo byłoby zastąpić dostawami z innych kierunków.

Import paliw znacząco wzrósł w okresie zimowym – w grudniu ub.r. i styczniu br. miesięczne dostawy wynosiły blisko 1 mln ton, a w lutym, choć zmniejszyły się do 756 tys. ton, to i tak były wyższe o blisko 50% w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku. Wydaje się, że główną przyczyną tak dużego skoku importu w ostatnim kwartale były wyłączenia energii elektrycznej, które powodowały zwiększoną konsumpcję paliw zużywanych w agregatach prądotwórczych.

Negatywne konsekwencje wojny w Iranie
Rozpoczęty 28 lutego amerykańsko-izraelski atak na Iran spowodował wzrost cen surowców energetycznych na rynkach światowych. Największe podwyżki dotyczyły oleju napędowego, za który na ukraińskich stacjach benzynowych trzeba było zapłacić 25 marca o 35% więcej niż na początku tegoż miesiąca. Zwyżka nie ominęła także benzyny (14,3%) oraz gazu LPG (18,9%), najbardziej skoczyła jednak cena importowanego gazu ziemnego, bo od 1 marca aż o 49% – z 28 tys. do 42 tys. hrywien za 1 tys. m3.
Tak duże wzrosty doprowadziły do decyzji władz w Kijowie o wprowadzeniu obowiązujących do maja br. rekompensat dla ludności za część wydatków na paliwa. Mają one wynosić 15% wydatków na olej napędowy, 10% na benzynę oraz 5% na LPG. Według wstępnych szacunków rozwiązanie to będzie kosztowało kasę państwa co najmniej 5 mld hrywien. Choć zwiększenie cen na importowane surowce energetyczne pozytywnie odbije się na dochodowej części budżetu z racji wyższych wpływów z VAT-u i akcyzy, to wydatki na wysiłek obronny wzrosną znacznie bardziej. Szczególnie chodzi o wykorzystywany przez wojsko olej napędowy. Jeśli wysokie ceny będą się utrzymywać w dłuższym okresie, to pogłębią się i tak ogromne trudności z finansowaniem armii, zwłaszcza że budżet przewiduje niewystarczające środki na ten cel[9].
Ponadto długotrwałe wysokie ceny paliw nieuchronnie doprowadzą do wzrostu inflacji, którą pod koniec 2025 r. udało się w dużej mierze opanować (8% r/r). Negatywnie odbiją się one również na sektorze rolnym, który podobnie jak wojsko i kolej używa do zasilania maszyn głównie oleju napędowego, a wiosenna kampania siewna właśnie się zaczęła. Dla mniejszych przedsiębiorstw posiadających ograniczone zdolności finansowe kłopotliwy może też się okazać zakup nawozów azotowych, których ceny na świecie wzrosły z powodu blokady cieśniny Ormuz. Z kolei wysokie ceny gazu ziemnego utrudnią znalezienie środków na zgromadzenie wystarczających zapasów w podziemnych magazynach przed następnym sezonem grzewczym, przy czym problem może stanowić nie tylko koszt importu, lecz także fizyczna dostępność surowca.

Najistotniejszym negatywnym dla Ukrainy skutkiem wojny w Iranie będzie prawdopodobny deficyt rakiet PAC-3 do systemów obrony powietrznej Patriot. Ich produkcja jest bardzo ograniczona, a w ciągu pierwszych dwóch tygodni konfliktu na Bliskim Wschodzie zużyto ich więcej, niż zakłady są w stanie wyprodukować w ciągu roku (620)[10]. Ponadto pierwszeństwo w dostawach najprawdopodobniej będą miały amerykańskie siły zbrojne, które będą chciały uzupełnić zapasy. Tymczasem PAC-3, których od 2022 r. Ukraina otrzymała ok. 650, są jedynymi środkami zdolnymi strącać rosyjskie pociski balistyczne. W przypadku pozostałych rakiet i bezzałogowców ukraińska armia nauczyła się je (nie zawsze skutecznie) zestrzeliwać rozmaitymi metodami: od mobilnych grup z karabinami maszynowymi, poprzez drony przechwytujące, po lotnictwo myśliwskie.
Perspektywy
Ukrainie udało się przetrwać najtrudniejszy okres zimowy. Od połowy marca br. zdarzały się już dni, gdy nie wprowadzano żadnych ograniczeń w dostępie do energii elektrycznej dla ludności, a wyłączenia prądu trwały do kilku godzin bezpośrednio po rosyjskich atakach i nie obejmowały terytorium całego kraju. Wszystko wskazuje na to, że tendencja ta utrzyma się w najbliższych miesiącach, jednak latem, szczególnie w lipcu i sierpniu, kiedy część bloków elektrowni atomowych będzie przechodzić planowane remonty, możliwe będą wyłączenia – zwłaszcza jeśli utrzymają się wysokie temperatury powodujące zwiększenie konsumpcji energii elektrycznej do urządzeń chłodzących. Zdecydowanie trudniej jest natomiast odpowiedzieć na pytanie, czy Ukrainie uda się odbudować zniszczone obiekty generacji cieplnej, przede wszystkim Elektrociepłownię Darnicką w Kijowie.
Kluczowym czynnikiem wpływającym na przygotowania do kolejnego sezonu grzewczego będzie intensywność rosyjskich ostrzałów obiektów infrastruktury energetycznej. Pomimo nastania cieplejszej aury Rosja ich nie przerwała, co utrudnia przeprowadzenie niezbędnych prac naprawczych. Nie mniej ważna będzie efektywność obrony powietrznej. Ukraińska armia dość skutecznie radzi sobie ze strącaniem pocisków manewrujących i bezzałogowców. Poza tym rosyjskie drony nawet w przypadku trafienia w cel nie są w stanie zniszczyć większych obiektów ze względu na niewielką masę ładunku wybuchowego, który potrafią przenieść, a naprawa wyrządzonych przez nie uszkodzeń to zazwyczaj kwestia kilku–kilkunastu godzin.
Rosjanie mogą też czasowo wstrzymać się ze zmasowanymi atakami i jesienią ponownie zacząć niszczyć wyremontowane obiekty, których naprawienie przed zimą będzie już fizycznie niemożliwe. Najpoważniejszym wyzwaniem może się okazać deficyt pocisków do systemów Patriot, który w skrajnym przypadku będzie skutkować zniszczeniem głównych obiektów generacji prądu i ciepła, a jeśli kolejna zima będzie równie mroźna jak ubiegła, sprowadzi na Ukrainę scenariusz apokaliptyczny.
[1] А. Муравський, За чотири роки Росія 5796 разів атакувала енергосистему України – Шмигаль, Економічна правда, 24.02.2026, epravda.com.ua.
[2] В. Волокіта, Аварія на обладнанні: частина Києва та області залишилася без світла, Економічна правда, 22.03.2026, epravda.com.ua.
[3] А. Муравський, Відновлення генерації: уряд планує цього року залучити ще п’ять мільярдів євро, Економічна правда, 10.03.2026, epravda.com.ua.
[4] A. Sadecki, T. Iwański, Spór z Ukrainą paliwem wyborczym Orbána, OSW, 6.03.2026, osw.waw.pl.
[5] Д. Петровський, К. Черновол, Словаччина зупиняє екстрені поставки електроенергії Україні, – Фіцо, Уніан, 23.02.2026, unian.ua.
[6] Прибуток газовидобувної галузі України впав упʼятеро у 2025 році — дослідження, Vkursi, 17.03.2026, vkursi.pro.
[7] S. Matuszak, Przed sezonem grzewczym: Rosja uderza w słabe ogniwa ukraińskiej energetyki, OSW, 17.10.2025, osw.waw.pl.
[8] В. Грабовський, Яким був 2025 рік для нафтогазової галузі України. Підсумки року, НГУ, oil-gas.com.ua.
[9] S. Matuszak, Ukraina: nierealistyczny budżet na 2026 rok, OSW, 17.12.2025, osw.waw.pl.
[10] J. Tarociński, Operacja Epic Fury a amerykańska obecność wojskowa w Europie, OSW, 10.03.2026, osw.waw.pl.