Wersja do druku

Niemcy: ostatnia prosta przed wyborami do Bundestagu

Analizy
2017-09-06

3 i 4 września odbyły się w RFN debaty wyborcze. Był to punkt kulminacyjny niemrawej kampanii, który mógł znacząco wpłynąć na wynik wyborów. W pierwszej debacie spotkali się Angela Merkel (CDU) i Martin Schulz (SPD), w drugiej – przedstawiciele pozostałych partii. Dyskusję między szefową rządu i kandydatem socjaldemokratów zdominował temat międzynarodowego kontekstu kryzysu migracyjnego. Zabrakło zagadnień z zakresu polityki wewnętrznej: edukacji, ochrony zdrowia, środowiska. Kandydaci nie dyskutowali też o kryzysie Unii Europejskiej, brexicie, NATO czy stosunkach z Rosją. Oboje kandydaci zapowiedzieli, że Niemcy będą zabiegały o zamknięcie śródziemnomorskiego szlaku migracyjnego poprzez współpracę z państwami Afryki. Zostanie również zaostrzona polityka wobec Turcji i następny rząd będzie dążył do zerwania negocjacji akcesyjnych z tym krajem.

 

Komentarz

  • Debata Merkel–Schulz była ostatnią szansą na poprawienie notowań kandydata SPD. Schulz, według wszystkich sondaży przeprowadzonych po starciu, jednak przegrał. Kanclerz była lepiej przygotowana, sprawniej operowała konkretnymi danymi. Notabene Merkel po raz pierwszy w swojej karierze wygrała debatę wyborczą i może być względnie spokojna o wynik głosowania 24 września, o ile w ostatnich tygodniach opinią publiczną nie wstrząśnie jakiś skandal albo kataklizm. Według sondażu Emnid z 2 września CDU/CSU ma poparcie 38% i 14 punktów procentowych przewagi nad SPD. Gdyby wybory kanclerza były bezpośrednie, to Merkel wygrałaby z wynikiem 49%. Na Schulza głosowałoby 26% wyborców.
  • Wyjątkowo spokojny przebieg debaty między kandydatami na kanclerza wynikał m.in. z formatu dyskusji: była moderowana tak, by zapobiec możliwości bezpośredniej konfrontacji między kandydatami. Premiowało to Angelę Merkel, która przegrywa w słownych starciach wymagających szybkiego refleksu. Brak ostrzejszej wymiany zdań odzwierciedla też jednak podobieństwo programowe chadeków i socjaldemokratów: ich kandydaci w większości najważniejszych kwestii zgadzają się. Dodatkowo oboje zdają sobie sprawę, że po wyborach mogą ponownie stworzyć wspólny rząd.
  • Dyskusja między liderami pozostałych partii, choć bardziej żywiołowa, pokazała możliwość innych formatów koalicyjnych, oprócz CDU/CSU-SPD. Wypowiedzi szefa FDP Christiana Lindnera i Zielonych Cema Özdemira wskazują, że obaj politycy są gotowi, by wejść do rządu razem z chadekami. W sondażach taka koalicja ma jednak niewielu zwolenników – 27% badanych (przeciw – 69%). Najpopularniejsza nadal pozostaje wielka koalicja, którą popiera 44%. O 1 punkt procentowy mniej badanych chciałoby rządu złożonego z chadeków i liberałów. Z aktualnych sondaży wynika, że arytmetycznie możliwe byłyby koalicje CDU/CSU-SPD,  CDU/CSU-FDP-Zieloni oraz CDU/CSU-FDP.