Czwarty rok wojny
Ukraina przetrwała czwarty, bodaj najtrudniejszy rok wojny. Siły rosyjskie utrzymywały inicjatywę i postępowały na froncie, jednak ich działania nie przyniosły znaczących rezultatów w wymiarze operacyjnym, zaś w strategicznym – żadnych. Armia ukraińska wciąż utrzymuje spójną obronę i nie dopuszcza do załamania frontu. Nic też nie wskazuje na to, aby w najbliższym roku miało się to zmienić. Zimą 2025/2026 r. Rosja na bezprecedensową skalę atakowała system energetyczny, próbując wywołać kryzys humanitarny w największych ukraińskich miastach i doprowadzając ów system do granicy wytrzymałości.
Wojnie na wyniszczenie towarzyszy powrót, po trzyletniej przerwie, rozmów na temat zakończenia konfliktu – z inicjatywy prezydenta Donalda Trumpa. Rosja liczy, że drogą dyplomatyczną przyspieszy realizację swoich celów politycznych wobec Ukrainy, których nie jest w stanie osiągnąć środkami militarnymi. Wznowienie bezpośrednich rozmów amerykańsko-rosyjskich, w tym spotkanie przywódców na Alasce w sierpniu 2025 r., wzbudziło na Kremlu nadzieje na zwycięstwo, a także wzmocniło legitymizację reżimu Władimira Putina. Dotychczasowe rokowania nie przyniosły efektu z powodu nieustępliwego podejścia Rosji, która traktuje je jako środek do realizacji swoich niezmiennie maksymalistycznych żądań.