• English
  • polski
Tydzień na Wschodzie
Tygodniowy biuletyn analityczny dotyczący obszaru Rosji, Ukrainy, Białorusi, Kaukazu i Azji Centralnej (również w wersji angielskiej: EASTWEEK).

Spis treści

Numer 9(127) | 2010-03-03

Analizy

  • Ustępstwa ze strony Gazpromu są w dużej mierze wymuszone przez obniżoną, na skutek zmian na rynku, konkurencyjność cenową rosyjskiego gazu oraz związany z tym znaczny spadek eksportu. Decydując się na modyfikację kontraktów Gazprom stara się utrzymać swój udział w europejskim rynku gazu.

  • Dotychczasowe zaangażowanie rosyjskich inwestorów nie przełożyło się na realną poprawę sytuacji stoczni, jednak odegrało i odgrywa dużą rolę jako polityczne wsparcie dla niemieckich polityków. Niemcy nie obawiają się coraz głębszej współpracy ekonomicznej z Rosją.

  • Modernizacja gospodarki i podwyższenie jej konkurencyjności jako cel długoterminowy nie są możliwe bez wypracowania strategii rozwoju społeczno-gospodarczego. Podjęcie niezbędnych reform wymaga silnego ośrodka decyzyjnego i jest nierealne przed zakończeniem procesu zmiany władzy.

 

Kirgistan bez rosyjskich pieniędzy na hydroenergetykę
Tydzień na Wschodzie

2010-03-03

Wersja do wydruku

27 lutego w Moskwie odbyło się posiedzenie rosyjsko-kirgiskiej komisji międzyrządowej ds. współpracy gospodarczej. Rezultatem rozmów było podpisanie trzyletniego planu współpracy. Treść dokumentu nie jest znana, wiadomo jednak, że nie uwzględnia on sprawy dla Kirgistanu najważniejszej – kredytu (1,7 mld USD) na budowę hydroelektrowni Kambar-ata 1. Wydaje się, że szansa na to, że Biszkek kiedykolwiek te pieniądze otrzyma, jest znikoma. Dla Moskwy gospodarcze i polityczne zyski z inwestycji są dyskusyjne. Dodatkowo budowie hydroelektrowni kategorycznie sprzeciwia się Uzbekistan, z którym Kreml próbuje ostatnio poprawić stosunki.

Kredyt na budowę elektrowni Kambar-ata 1, mającej kluczowe znaczenie dla cierpiącego na poważne niedobory energii elektrycznej Kirgistanu, stanowił największą część rosyjskiej pomocy finansowej (w sumie 2,15 mld USD) dla Biszkeku. Z obiecanej sumy Kirgistan otrzymał 450 mln USD, zaś obecna wizyta miała pomóc w uzyskaniu reszty środków. Gdy w lutym 2009 roku Moskwa poinformowała o udzieleniu pomocy, zostało to powszechnie zinterpretowane jako cena za – ogłoszone w tym samym czasie – wypowiedzenie USA wynajmu bazy lotniczej Manas i przejaw dążenia Rosji do wykorzystania światowego kryzysu gospodarczego dla umocnienia swojej pozycji na obszarze WNP. Obecność wojsk USA w bazie Manas została jednak na mocy umowy kirgisko-amerykańskiej z czerwca ub.r. przedłużona o co najmniej rok.
W tak zmienionej sytuacji politycznej, przy sprzeciwie Taszkentu i w warunkach kryzysu gospodarczego Moskwa straciła powody wspomagania Biszkeku tak dużymi środkami. Dodatkowo wiarygodność Kirgistanu na Kremlu ostatnio wyraźnie spadła. Rządząca Kirgistanem rodzina Bakijewów, pomimo już udzielonego wsparcia, nie wykazuje się bowiem z perspektywy Moskwy dostateczną lojalnością. <MMat>