• English
  • polski
Tydzień na Wschodzie
Tygodniowy biuletyn analityczny dotyczący obszaru Rosji, Ukrainy, Białorusi, Kaukazu i Azji Centralnej (również w wersji angielskiej: EASTWEEK).

Spis treści

Numer 8(126) | 2010-02-24

Analizy

  •  
    Działania podjęte przez Miedwiediewa należy uznać za akcję wizerunkową mającą ugruntować wrażenie, że prezydent reaguje na sygnały społecznej krytyki wobec przedstawicieli aparatu państwa i skutecznie sprawuje kontrolę nad resortami siłowymi.
     

  • Skandal, jaki wybuchł kilka tygodni po przejęciu przez Kazachstan przewodnictwa w OBWE, stawia dbającego o kwestie wizerunkowe prezydenta Nazarbajewa w niezwykle trudnej sytuacji i może doprowadzić do większej ostrożności Astany w kontaktach z Pekinem, co niewątpliwie byłoby na rękę Rosji.

 

Rumunia w South Stream?
Tydzień na Wschodzie
BEST

2010-02-24

Wersja do wydruku

17 lutego w czasie wizyty wiceprezesa Gazpromu Aleksandra Miedwiediewa w Rumunii Gazprom oficjalnie zaprosił Rumunię do udziału w projekcie gazociągu South Stream. Udział Rumunii w projekcie jest jednak mało prawdopodobny, choć nie można go całkowicie wykluczyć. Bukareszt jest zdecydowanie bardziej zainteresowany realizacją unijnego projektu gazociągu Nabucco i zacieśnieniem bilateralnej współpracy z Azerbejdżanem (dostawy gazu skroplonego LNG) ponieważ wpisują się one w jego dążenia do dywersyfikacji dostaw gazu.

Głównym tematem rozmów była możliwość powołania przez Gazprom i państwowy koncern Romgaz spółki do budowy magazynów gazowych oraz perspektywa podpisania nowych kontraktów gazowych: tranzytowego (który wygasa z końcem 2011 roku) i na dostawy gazu (kończy się w 2012). Według nieoficjalnych informacji, Rumunia również domaga się wyeliminowania ze schematu dostaw spółek pośredniczących Impex Oil oraz WIEE i dąży do podpisania bezpośrednich kontraktów z Gazpromem. Ponadto w trakcie wizyty strona rosyjska formalnie zaproponowała Rumunii udział w projekcie gazociągu South Stream. Rumunia wyraziła wstępne zainteresowanie, przekazując dokumentację ukształtowania dna w rumuńskiej strefie Morza Czarnego, po którym mógłby przebiegać gazociąg.
Zainteresowanie Bukaresztu propozycją jest zaskakujące, bowiem Rumunia dotychczas była zdecydowanym zwolennikiem unijnego projektu Nabucco, konkurencyjnego względem South Stream. Ponadto w ostatnim półroczu zaangażowała się w projekt dostaw azerskiego gazu do Rumunii w postaci LNG. Wstępna akceptacja rosyjskiej propozycji nie przesądza o udziale Rumunii w projekcie South Stream i można ją postrzegać jako gest dobrej woli wobec Moskwy, tym bardziej że relacje obu krajów w ostatnim okresie była napięte (zgoda Rumunii na budowę amerykańskiej tarczy antyrakietowej, aktywna polityka względem Mołdawii). Gest ten posłuży Moskwie do wywierania presji na Sofię w celu przyspieszenia podjęcia decyzji w sprawie projektu, ponadto ma walor wizerunkowy, może bowiem świadczyć o większym zaawansowaniu projektu South Stream w stosunku do konkurencyjnego Nabucco. <dab>