Wizyta prezydenta Rumunii Traiana Basescu otwiera nowy rozdział w rumuńskiej polityce wobec Mołdawii. Dotychczas rumuńskie zainteresowanie Mołdawią było deklaratywne, nie szło za nim realne zaangażowanie polityczne i finansowe. Po dojściu do władzy proeuropejskiego i nastawionego pozytywnie do współpracy z Rumunią rządu w Kiszyniowie, Bukareszt uczynił z polityki wobec Mołdawii priorytet polityki zagranicznej oraz skonkretyzował program działań wobec Mołdawii. Cele polityki Bukaresztu mają być realizowane dwutorowo. Z jednej strony Rumunia intensyfikuje relacje bilateralne na płaszczyźnie społecznej i gospodarczej, po raz pierwszy przeznaczając na nie znaczne środki finansowe. Z drugiej, Bukareszt staje się głównym adwokatem Mołdawii na arenie unijnej.
Jednak strategia europejskiej integracji Mołdawii „przez Rumunię” wywołuje silny opór komunistycznej opozycji oraz wątpliwości wśród części rządzącego obozu, obawiającego się wchłonięcia Mołdawii przez Rumunię.
Polityka Bukaresztu wobec Mołdawii: cele i środki
Wizyta prezydenta Traiana Basescu miała zarówno wymiar praktyczny, jak i symboliczny. W wymiarze praktycznym Basescu obiecał 100 mln euro z budżetu rumuńskiego na finansowanie wspólnych przedsięwzięć infrastrukturalnych i oświatowych. Uzgodniono zbudowanie połączeń między sieciami elektrycznymi (Falciu–Gotesti) i gazowymi (Dochia–Ungheni–Jassy) obu krajów, odbudowę mostów na granicznej rzece Prut i otwarcie nowych przejść granicznych. Basescu zapowiedział zwiększenie liczby stypendiów dla mołdawskich studentów w Rumunii z trzech do pięciu tysięcy rocznie, zniesienie obowiązku przedstawiania dowodów posiadania środków finansowych przy składaniu wniosków wizowych oraz przyspieszenie procedury nadawania obywatelstwa rumuńskiego (wnioski takie złożyło kilkaset tysięcy obywateli Mołdawii, w 2009 roku rozpatrzono ok. 20 tys.). Chociaż koszty współpracy będą ponoszone głównie przez Bukareszt, to jej kierunki są rezultatem wzajemnych uzgodnień między obu stronami i zgodne z oczekiwaniami rządzącego Sojuszu na rzecz Integracji Europejskiej.
W sferze symbolicznej Basescu zadeklarował poparcie Rumunii dla członkostwa Mołdawii w Unii Europejskiej. Proponując współpracę, podtrzymał jednak negatywne stanowisko wobec idei podpisania z Mołdawią traktatu granicznego i bazowego. Dla części elit politycznych Mołdawii (komunistów i Partii Demokratycznej) podpisanie tych traktatów potwierdzałoby uznanie przez Bukareszt istniejącej granicy między obu państwami i pełne uznanie podmiotowości państwa mołdawskiego. Basescu natomiast twierdzi, że Rumunia już uznała zarówno istniejącą granicę, jak i niepodległość Mołdawii, a podpisanie proponowanych traktatów oznaczałoby symboliczną akceptację przez Rumunię traktatu Ribbentrop–Mołotow i jego konsekwencji.
Oferta zgłoszona podczas wizyty wpisuje się w szerszą aktywność Bukaresztu. Rumunia m.in. forsuje pomysł „przeniesienia” Mołdawii z grupy państw objętych unijną Polityką Sąsiedztwa do grupy Bałkanów Zachodnich, objętych Polityką Rozszerzenia, co otwierałoby przed nią perspektywę członkostwa. Zainicjowała także powstanie nieformalnej Grupy Przyjaciół Mołdawii obejmującej m.in. Niemcy, Włochy, Wielką Brytanię, Francję i Polskę. Grupa ta ma funkcjonować jako nieformalne promołdawskie lobby w ramach Unii. Całość tych działań wskazuje, że Rumunia coraz bardziej konsekwentnie i sprawnie wykorzystuje członkostwo w Unii dla realizacji swoich narodowych interesów w Mołdawii, definiowanych jako maksymalne zbliżenie obu krajów.
Reakcja mołdawskie
Rządzący w Kiszyniowie Sojusz na rzecz Integracji Europejskiej liczył, że Rumunia stanie się jego głównym partnerem przy realizacji strategii najpierw zbliżenia, a następnie integracji z Unią Europejską. Propozycje rumuńskie ogłoszone podczas wizyty Basescu wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom.
Jednakże wizyta Basescu i sposób przedstawienia rumuńskich propozycji może być źródłem trudności dla rządzącej w Kiszyniowie ekipy. Wewnątrz Sojuszu istnieją dwie różne wizje współpracy z Rumunią. Pierwsza, reprezentowana przez Partię Liberalną p.o. prezydenta Mihaia Ghimpu opiera się na formule „dwóch państw rumuńskich w Unii Europejskiej”, czyli traktuje współpracę z Rumunią jako proces przywrócenia narodowej jedności rumuńskiej nacji (bez otwartego podważania oddzielnej państwowości mołdawskiej). Druga, reprezentowana przez kandydata Sojuszu na urząd prezydenta i lidera Partii Demokratycznej Mariana Lupu, zakłada pragmatyczną współpracę z Rumunią w procesie integracji europejskiej Mołdawii, przy podkreślaniu narodowej odrębności Mołdawian i wielonarodowego charakteru państwa mołdawskiego. Partia Liberalno-Demokratyczna premiera Vlada Filata zajmuje stanowisko pośrednie.
Wizyta Basescu doprowadziła do ujawnienia się tych podziałów. Partia Demokratyczna przyjęła oficjalną rezolucję, w której nalega na konieczność podpisania przez Rumunię traktatu granicznego i bazowego. Postulatu tego nie popierają pozostałe partie Sojuszu, które w tej sprawie podzielają stanowisko rumuńskiego prezydenta.
Wizyta Basescu i jego polityka wobec Mołdawii pogłębia także podziały w społeczeństwie. Jest entuzjastycznie przyjmowana przez część społeczeństwa nastawioną prorumuńsko, która pokrywa się mniej więcej z dotychczasowym elektoratem partii liberalnych (ok. 40%). Natomiast w elektoracie komunistów (też ok. 40%) wszelkie oznaki zbliżenia z Rumunią, a zwłaszcza takie, które mogą być interpretowane jako krok na drodze do wchłonięcia przez nią Mołdawii, wywołują reakcje negatywne.