1 listopada w wywiadzie dla gruzińskiego dziennika Rezonansi dyrektor gruzińskiej telewizji państwowej Gija Czanturia zapowiedział utworzenie w przyszłym roku rosyjskojęzycznego kanału telewizji satelitarnej, którego celem będzie informowanie mieszkańców kaukaskich państw i republik o wydarzeniach w regionie. Powołanie kanału stworzy szansę na przełamanie monopolu rosyjskiej telewizji w republikach Kaukazu Północnego i poprawę niekorzystnego wizerunku Gruzji w tym regionie. Gruzińska inicjatywa reakcja spotka się prawdopodobnie z negatywną reakcją Moskwy, która może oskarżać Tbilisi o "działalność wywrotową" wobec rosyjskiego Kaukazu.
Nowy kanał zostanie stworzony przez gruzińską telewizję państwową i będzie finansowany z budżetu państwa. W rosyjskich i gruzińskich mediach pojawiły się informacje, że telewizja będzie sponsorowana przez przebywającego na emigracji w Wielkiej Brytanii rosyjskiego oligarchę Borysa Bieriezowskiego, zostały one jednak zdementowane zarówno przez niego, jak i władze gruzińskie. Planuje się, że do pracy w telewizji zostaną zaproszeni znani rosyjscy i gruzińscy dziennikarze; współpracować z kanałem ma również Ałła Dudajewa - wdowa po separatystycznym prezydencie Czeczenii Dżocharze Dudajewie. Deklarowanym celem nowej telewizji jest dostarczanie informacji mieszkańcom całego Kaukazu i przeciwdziałanie negatywnemu wizerunkowi Gruzji w północnokaukaskich republikach, jaki utrwala się tam pod wpływem rosyjskiej telewizji - głównego źródła informacji dla mieszkańców regionu.
Plan powołania ogólnokaukaskiej stacji telewizyjnej jest nową jakością w regionie i pierwszą znaczącą próbą przełamania rosyjskiego monopolu informacyjnego na Kaukazie Północnym oraz w Abchazji i Osetii Południowej. W percepcji rosyjskiej utworzenie przez Gruzję telewizji będzie prawdopodobnie uznane za nieprzyjazny gest, godzący w interesy rosyjskie w regionie. Nie można więc wykluczyć, że kwestia ta będzie wykorzystywana przez Rosję do eskalowania napięć w relacjach z Gruzją. <mf>