22 maja prezydent Nursułtan Nazarbajew podpisał przyjęty 18 maja przez parlament projekt zmian w konstytucji. Do zaproponowanych przez prezydenta poprawek, które zgodnie z deklaracjami mają wzmocnić rolę parlamentu, a tym samym służyć dalszej demokratyzacji Kazachstanu, w ostatnim momencie dołączono zapis umożliwiający Nazarbajewowi kandydowanie w wyborach prezydenckich nieograniczoną ilość razy.
W praktyce politycznej Kazachstanu (bezdyskusyjna dominacja prezydenta Nazarbajewa) zmiany przedstawiane przez ekipę rządzącą jako rewolucyjne de facto zmieniają niewiele, a budzący na Zachodzie wiele kontrowersji zapis umożliwiający prezydentowi dożywotnie sprawowanie urzędu jedynie sankcjonuje istniejący stan rzeczy. Zmiany mają znaczenie propagandowe: mają ukazywać wysiłki na drodze do demokracji Kazachstanu (wzmocnienie parlamentu), a jednocześnie jego autonomię w polityce wewnętrznej (możliwość kolejnych kadencji Nazarbajewa), mocną pozycję prezydenta i pełnię kontroli procesów politycznych w kraju (zawieszenie sporów o sukcesję).
Zapowiadane od dawna zmiany przedstawiane są jako element reformy politycznej mającej przybliżyć Kazachstan do standardów zachodnich, a tym samym zwiększyć jego szanse na objęcie przewodnictwa w OBWE w 2009 roku. Stąd między innymi zapis o skróceniu kadencji prezydenta z 7 do 5 lat (ma obowiązywać od momentu zakończenia obecnej kadencji, czyli od 2012 roku), zwiększenie składu parlamentu ze 116 do 154 osób, wprowadzenie systemu proporcjonalnego w wyborach parlamentarnych oraz zapis mówiący o tym, że nominowany przez prezydenta kandydat na premiera musi uzyskać aprobatę większości Mażylisu (parlament). Do przedstawionego przez prezydenta pakietu zmian podczas drugiego czytania zgłoszono poprawkę, w myśl której zapis ograniczający ilość kadencji do dwóch nie dotyczy Nursułtana Nazarbajewa. Tym samym obecny prezydent uzyskał możliwość sprawowania urzędu dożywotnio.
Zarówno towarzysząca wprowadzaniu zmian kampania propagandowa w Kazachstanie, ukazująca postępy demokratyzacji kraju, jak i wypowiedzi w prasie zachodniej sprowadzające cały pakiet zmian do jednej - dotyczącej możliwości dożywotniego sprawowania urzędu przez prezydenta Nazarbajewa - nie mówią o rzeczach najważniejszych. Poprawki dotyczące roli parlamentu w rzeczywistości zmieniają bardzo niewiele, podobnie jak zapis dotyczący prezydenta Nazarbajewa, który jest demonstracją jego siły i oznacza zawieszenie sporów o sukcesję.
W związku ze sposobem sprawowania władzy przez prezydenta wszelkie zmiany legislacyjne w Kazachstanie mają obecnie charakter czysto formalny. Nursułtan Nazarbajew w pełni kontroluje aparat władzy (w tym parlament), ma decydujący wpływ na proces legislacyjny, sprawuje kontrolę nad aparatem bezpieczeństwa i armią. Co więcej, cieszy się w Kazachstanie dużym poparciem społecznym, tak więc przedłużenie możliwości sprawowania władzy po 2012 roku w dowolnym momencie nie stanowiło dla niego żadnego problemu. Jednocześnie prezydent Nazarbajew nie zadeklarował, że zamierza skorzystać z prawa, jakie przyznał mu parlament. Prezydent podpisując pakiet zmian, wysłał jednak jasny sygnał, że spekulowanie na temat jego ewentualnego następcy i pałacowe rozgrywki o schedę po nim są przedwczesne, a jego pozycja na tyle silna, że o ile tylko będzie chciał, pozostanie przy władzy.
Podpisanie przez prezydenta Nazarbajewa pakietu zmian jest jednocześnie kolejnym sygnałem dla opinii międzynarodowej, że potencjał Kazachstanu oraz układ geopolityczny, w jakim się znajduje, pozwalają mu nie oglądać się na innych i samodzielnie decydować, czym jest dla niego demokracja. Zabiegając o przewodnictwo w OBWE, Kazachstan zdaje się podkreślać, że Zachód nie może być wyrocznią w wewnętrznych sprawach tego kraju, a kwestia zmian w konstytucji nie może przesłonić ani potencjału Kazachstanu, ani jego stabilizującej roli w regionie.