5 stycznia Erika Steinbach, przewodnicząca Związku Wypędzonych (BdV) w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung oraz w oświadczeniu na stronie internetowej swojej organizacji oznajmiła, że jest gotowa zrezygnować z ubiegania się o stanowisko w radzie fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie”. Stawia jednak rządowi niemieckiemu wiele warunków, których spełnienie oznaczać będzie de facto powrót do koncepcji Centrum przeciwko Wypędzeniom – pierwotnego projektu upamiętnienia niemieckich wypędzeń autorstwa Eriki Steinbach.
Erika Steinbach w zamian za obietnicę rezygnacji z kandydowania do władz państwowej fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” żąda przede wszystkim zmian w statucie fundacji. Rząd miałby zostać pozbawiony wpływu na nominację kandydatów zgłoszonych przez BdV, a fundacja stałaby się samodzielnym bytem prawnym. Zgodnie z ustawą z 2008 roku fundacja podlega Niemieckiemu Muzeum Historycznemu. Steinbach domaga się także zwiększenia liczby przedstawicieli BdV w 13-osobowej radzie fundacji (obecnie jest ich trzech, podczas gdy np. Bundestag ma dwóch) oraz przeznaczenia większej przestrzeni na jej działalność. Do zbiorów planowanego muzeum mają być również włączone akta z archiwów funduszu wypłacającego zapomogi dla tzw. wypędzonych zawierające m.in. ich wspomnienia. Żądania te mają na celu zdominowanie fundacji przez BdV oraz skupienie się jedynie na upamiętnianiu przesiedlenia Niemców po II wojnie światowej. Politycy CDU/CSU przyjęli postulaty Eriki Steinbach raczej pozytywnie. Natomiast szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle, który zablokował wcześniej jej wejście do rady fundacji, oświadczył, że propozycja zostanie dokładnie rozważona. Jest mało prawdopodobne, by niemiecki rząd zgodził się na żądania szefowej Związku Wypędzonych, a zwłaszcza na rezygnację z kontroli państwa nad fundacją. <ciechan>